MMA

Powrót Cieszyńskiego Księcia

13 maja, 2022

Sobotnia gala UFC Fight Night w Las Vegas stoi pod znakiem powrotu do oktagonu byłego mistrza kategorii półciężkiej Jana Błachowicza.

Polski zawodnik nie był widziany w akcji od października ubiegłego roku, gdy po bardzo słabym występie stracił w Abu Zabi tron 205 funtów na rzecz Glovera Teixeiry. Fatalnie wówczas dysponowany Cieszyński Książę poddał się w drugiej rundzie, uduszony zza pleców przez Brazylijczyka.

W drodze do walki wieczoru sobotniej gali, w której skrzyżuje rękawice z Aleksandarem Rakiciem, Polak dokonał kilku istotnych zmian – nie tylko pod kątem treningowym. Rozpocząl mianowicie współpracę z trenerem mentalnym Darią Albers, niezwykle sobie jej usługi chwaląc. Jak zapewnia przed galą, czuje się wybornie – zarówno pod kątem mentalnym, jak i fizycznym.

– Poziom mojego głodu jest teraz o wiele większy niż wcześniej, bo byłem już mistrzem – powiedział Błachowicz podczas konferencji prasowej przed galą. – Wiem, jak to smakuje, wiem, jak to jest być najlepszym na świecie. Chcę to znowu poczuć, bardziej niż kiedykolwiek.

– To jak we Władcy Pierścieni. Znacie Golluma? Pierścień jest jego skarbem. Jestem jak Gollum. To mój skarb. Chcę odzyskać pas.

Wspomniany Aleksandar Rakić wygrał sześć z dotychczasowych siedmiu walk w oktagonie amerykańskiego giganta, jedynej porażki doznając w starciu z Volkanem Oezdemirem, bardzo zresztą wyrównanym. Obecnie młodszy od 38-letniego Polaka o prawie dekadę, bardzo wszechstronny Serb może pochwalić się serią dwóch zwycięstw – z Anthonym Smithem i Thiago Santosem.

– Jestem w tym sporcie całe życie – powiedział Jan w temacie rywala. – Zaczynałem trenować, gdy miałem dziewięć lat. Doświadczyłem więc w oktagonie i poza nim wszystkiego. Zobaczymy.

– Rakić jest bardzo dynamiczny, ma dużo mocy. Wydaje się też bardzo silny, mocno kopie. Myślę jednak, że wszystko to już widziałem. Nic nowego dla mnie. Muszę jednak być czujny. Bardzo go szanuję, bo to świetny zawodnik. Będzie na pewno mocny. Muszę być gotowy na każde mocne starcie.

Obaj zawodnicy nie mają wątpliwości, że zwycięzca zagwarantuje sobie pojedynek o tytuł mistrzowski z triumfatorem czerwcowej konfrontacji na szczycie wagi półciężkiej pomiędzy Gloverem Teixeirą i Jirim Prochazką, którzy skrzyżują rękawice w walce wieczoru singapurskiej gali UFC 275. Mając na uwadze, że Polak jest sklasyfikowany na 1. miejscu w rankigu, a Serb na 3., rzeczywiście ich potyczka może wyłonić kolejnego pretendenta.

Polsko-serbskie starcie zapowiada się na konfrontację doświadczenia z młodością. Czy dojdzie do zmiany warty? Otóż, bukmacherzy delikatnie faworyzuję tutaj Rakicia. Wydaje się, że Rakieta – bo taki przydomek nosi Serb – będzie tutaj rozdawał karty przede wszystkim pod kątem szybkościowym. Z kolei Błachowicz to znacznie bardziej doświadczony zawodnik, który rywalizował już na dystansie pięciu rund – dla Rakicia będzie to natomiast pierwszyzna. Czy jednak ciężkie pięści i doświadczenie Cieszyńskiego Księcia przesądzą, przekonamy się wczesnym niedzielnym rankiem – walka rozpocznie się około godziny 6:30 czasu polskiego.