EkstraklasaPiłka nożna

Ekstraklasa: Blotki i asy 27. kolejki

5 kwietnia, 2022

O tym, że wyścig o mistrzostwo Polski wkroczył w decydującą fazę najlepiej niech świadczy fakt, że główni kandydaci, a w zasadzie jedyni kandydaci, czyli Pogoń, Raków i Lech zgodnie wygrały swoje wyjazdowe spotkania w 27. kolejki. Najefektowniej szczecinianie, którzy rozbili Górnika Łęczna 4:0. W efekcie tego rezygnację złożył Kamil Kiereś, a drużyna z Lubelszczyzny musi poszukiwać trenera.

BLOTKI
Defensywa Górnika Łęczna
– równie dobrze można by dać cały zespół Górnika, albo wyróżnić indywidualnie Bartosza Rymaniaka, który porusza się po boisku z gracją wozu z węglem. Każda konfiguracja byłaby tu dobra, tak jak zła jest w ostatnim czasie postawa łęcznian. A rundę rozpoczynali śrubując wypracowaną jesienią serię meczów bez porażki. Nad Lubelszczyzną świeciło słońce, a utrzymanie w lidze jawiło się jako realne. Teraz Górnik przegrał cztery mecze z rzędu i ugrzęzł na ostatnim miejscu w tabeli, w dodatku bez trenera. O utrzymanie będzie piekielnie ciężko.

Krzysztof Kubica – młody piłkarz Górnika Zabrze zalicza dobry sezon, ale w poniedziałek zaliczył też bardzo niedobry występ przeciwko Wiśle Płock. Zmarnował sytuację z gatunku tych „dwustuprocentowych”, a potem zrobił zły użytek ze swojej dobrej gry głową, pakując piłkę do własnej bramki. W efekcie trener Jan Urban w przerwie zmienił swojego młodzieżowca, widząc, że ten jest mocno pogubiony. Górnik przegrał w Płocku 2:3, głównie dlatego, że nie potrafił wykorzystywać świetnych szans i miał pecha, trafiając w obramowanie bramki.
 

Wyścig o 4. miejsce – typowe wyścig żółwi. Ani Lechia, ani Radomiak nie wyglądają na zespoły szczególnie zdeterminowane do zajęcia miejsca tuż za podium. Miejsca, które może oznaczać awans do europejskich pucharów. Spójrzmy na tabelę za sam 2022 rok – Radomiak zajmuje w niej 14. miejsce, mając na koncie 7 punktów w 8 meczach. Lechia ciut lepiej – 10 punktów w 8 meczach i miejsce w środku stawki. Tej dwójce po piętach depcze Wisła Płock, ale wizja Nafciarzy w eliminacjach Ligi Konferencji także jest dość abstrakcyjna. Może więc nieźle punktujący Piast? Strata punktów w meczu z Wisłą Kraków poddaje pod wątpliwość i tę kandydaturę.

ASY
Kamil Grosicki
– świetny występ przeciwko Górnikowi Łęczna pokazuje, że niedawne powołanie „Grosika” do kadry nie było na wyrost. Jeśli będzie on w takiej dyspozycji za pół roku, to o miejsce w samolocie do Kataru może być spokojny. Obrońcy beniaminka, a zwłaszcza wspomniany już Rymaniak, mogli mieć dość przebojowego Grosickiego, a najlepszy podsumowaniem jego występu jest ten gol.

 

Legia Warszawa – osiem meczów bez porażki we wszystkich rozgrywkach, pięć zwycięstw w sześciu ostatnich meczach ligowych i marsz w górę tabeli. Legia wreszcie gra i punktuje jak na mistrza kraju przystało. Paradoks? Mimo cennego zwycięstwa z Lechią Gdańsk w ten weekend, Legia właśnie straciła matematyczne szanse na obronę tytułu. Oczywiście, od dawna nikt w Warszawie już o tym nie marzył, bo straty były gigantyczne. Jednak solidna praca Aleksandara Vukovicia i jego podopiecznych zaczyna procentować. Dla Legii najważniejszy będzie jednak środowy półfinał Pucharu Polski z Rakowem – ostatnia furtka do europejskich pucharów wciąż jest otwarta.

Ivi Lopez – lider klasyfikacji strzelców i klasyfikacji kanadyjskiej Ekstraklasy w ten weekend strzelił swojego czwartego gola w sezonie z rzutu wolnego. Bramki bezpośrednio z wolnych w naszej lidze padają niezwykle rzadko, a tymczasem jest w tym w miarę regularny. Nie da się zaprzeczyć, że praktycznie za każdym razem pomagają mu przy tym bramkarze, ale żeby golkiper popełnił błąd trzeba najpierw mu w tym pomóc. Ivi Lopez robi to dobrze i na dziś możemy być pewni, że jeśli Raków zdobędzie mistrzostwo, to właśnie on zostanie okrzyknięty mianem MVP rozgrywek.