EkstraklasaPiłka nożna

Klasyk i nie tylko

30 września, 2022

Po reprezentacyjnej przerwie wraca piłka klubowa, a w Ekstraklasie oznacza to 11. kolejkę, w której na pierwszy plan wysuwa się zdecydowanie rywalizacja Lecha Poznań z Legią Warszawa. Klasyk omówimy jednak w oddzielnym tekście, a tutaj skupiamy się na pozostałych konfrontacjach tej serii gier.

A zaczynamy tradycyjnie w piątek. O 18:00 Radomiak podejmie Cracovię. Obie ekipy zgromadziły po 14 oczek i z jednej strony daje im to miejsce w górnej połówce tabeli, a z drugiej Warta Poznań, która jest w strefie spadkowej, ma raptem 3 oczka mniej. 10 miejsc w ligowej tabeli dzielą 3 punkty. Oczywiście, to wczesna faza sezonu, ale i tak należy podkreślić wyjątkowo spłaszczony środek tabeli Ekstraklasy.
W drugim piątkowym meczu zobaczymy w akcji niedawnego lidera, Wisłę Płock. Nafciarze fantastycznie rozpoczęli rozgrywki i czarowali w każdym kolejnym meczu. Teraz jednak wyglądają tak, jakby ktoś nasypał im piasku w tryby. W czterech ostatnich meczach zespół Pavola Stano zdobył raptem punkt. Gliwiczanie uzbierali jak do tej pory tylko 11 punktów, co jest „zasługą” bardzo mizernego początku. Później team Waldemara Fornalika wrócił na właściwe tory, ale akurat do dzisiejszego spotkania przystępuje po dwóch z rzędu remisach.

W sobotę o 15:00 Górnik Zabrze zagra z Zagłębiem Lubin. Obie drużyny sąsiadują ze sobą w środku tabeli, obie mają po 13 punktów i obie w trzech ostatnich kolejkach notowały identyczne wyniki – najpierw dwa remisy, a tuż przed reprezentacyjną przerwą zwycięstwa. Co nam z tego wyjdzie w sobotę? Mecze Górnika bywają interesujące. Rzadziej piszemy to o spotkaniach z udziałem Miedziowych.
Drugim spotkaniem soboty jest klasyk po polsku, czyli starcie Lecha z Legią. Odsyłamy do zapowiedzi, która ukaże się na naszym blogu oddzielnie.
Sobotę z Ekstraklasą zamkną małe derby Pomorza, czyli mecz Pogoni Szczecin z Lechią Gdańsk. Wskazanie faworyta jest dziecinnie proste. Szczecinianie grają u siebie, na nowo otwartym stadionie i są w czołówce tabeli, podczas gdy Lechia szoruje dno Ekstraklasy i boryka się z różnymi problemami natury organizacyjnej. Trenera Tomasza Kaczmarka zastąpił… Marcin Kaczmarek. Ciekawe czy będzie miał tak samo udane wejście do pracy w Gdańsku jak jego poprzednik rok temu.

Trzy mecze 11. kolejki odbędą się w niedzielę, a o 12:30 na początek spotkanie Miedzi Legnica ze Stalą Mielec. Legniczanie już prowadzili na Legii 2:0 i mieli szansę, by prowadzić wyżej, a finalnie wyjechali z Łazienkowskiej 3 bez punktów. W tabeli tylko różnicą bramek wyprzedzają Lechię. Stal oczywiście wyżej, ale po paradowaniu w czołówce pozostało jedynie miłe wspomnienie. Z pięciu ostatnich meczach Stal wygrała jedno, a aż cztery przegrała, tracąc łącznie 12 bramek. Szykuje się zjazd do strefy spadkowej?
O 15:00 czerwono-żółte, czy też krwisto-złote derby, a zatem mecz Jagiellonii Białystok z Koroną Kielce. Kielczanie po trzech meczach bez zwycięstwa są tuż nad kreską. Jaga ostatnio nie przegrywa i trzyma się bezpiecznego środka tabeli. To oczywiście nie musi mieć żadnego przełożenia na rezultat niedzielnego meczu – każdy fan Ekstraklasy wie, że logika przy typowaniu wyników jest tu najmniej istotna.
Bardzo ciekawie zapowiada się mecz Widzewa Łódź z Rakowem Częstochowa, który rozegrany zostanie w niedzielę o 17:30. Łodzianie na początku mieli problemy z punktowaniem, ale teraz zajmują 5. miejsce. Na 15 możliwych punktów w ostatnich pięciu kolejkach zespół Janusza Niedźwiedzia zdobył 12. Raków jest zaś „wirtualnym” liderem. Gdyby ekipie Marka Papszuna dorzucić 3 punkty za zaległy mecz, wówczas faktycznie wicemistrz kraju przewodziłby tabeli. Póki co jest jednak za plecami Legii. To może się zmienić już w ten weekend, ale czy się zmieni? Przekonamy się w sobotę i niedzielę. Pomimo dobrej formy Widzewa, za faworyta trzeba tu uważać mający mistrzowskie aspiracje Raków. Wygrana beniaminka byłaby niespodzianką.

Kolejkę domykamy w poniedziałek o 19:00. We Wrocławiu Śląsk zmierzy się z Wartą. Jedni i drudzy przędą na razie dość cienko, chociaż akurat Śląsk ma tylko 3 punkty mniej niż wychwalany przed momentem Widzew. Tu rzecz jasna wracamy do ciasnej tabeli. Warta po przegranych derbach Poznania zakotwiczyła w strefie spadkowej. Czy w poniedziałek się z niej wygrzebie?